• Ajka Minimalistka

Jak zostać lepszą wersją siebie

Zaktualizowano: 19 maj

Gdy zaczynałam dawno dawno temu pisać blog, traktowałam go faktycznie jako rodzaj internetowego pamiętnika, ale pisanego nie tylko dla siebie, dostępnego dla innych. Jednak od tamtego czasu bardzo wiele się zmieniło, zarówno w moim życiu, jak i w Internecie. Wydaje się, że blogi odeszły do lamusa, nie cieszą się już taką popularnością jak kiedyś. Jednak brakuje mi tej formy kontaktu z czytelnikami. Poza tym pisanie jest świetną formą porządkowania myśli.


Tęskno mi do tamtej spontaniczności. Tego, że pisałam, co mi w duszy gra, wtedy, gdy nachodziła mnie ochota. Gdy zaczęłam traktować swoją działalność internetową jako zadanie do wykonania, jednocześnie odebrałam sobie większość przyjemności z nią związanej. Mam jednak głębokie przekonanie, że wcale tak być nie musi. Myślę, że możliwy jest powrót do bardziej spontanicznego, ale też regularniejszego pisania i czerpania z niego radości. Spróbujmy więc.


Skoro chciałabym znów pisać, co mi w duszy gra, to zaczniemy właśnie od tego. Pytana jestem często, co mnie motywuje do działania i zmian, gdzie znajduję motywację, skąd biorę siły. Padają także pytania o to, czy mam gorsze momenty, gdy czuję się zniechęcona i nic mi się nie chce. I czy popełniam błędy i ulegam czasem słabościom.

Zapewne pytania te związane są z tym, że przez te ostatnie kilkanaście lat wprowadziłam w swoim życiu sporo widocznych zmian, zmieniłam się również fizycznie. Zmiany te mogą być inspiracją czy zachętą dla innych, naturalnym jest więc, że oczekuje się ode mnie podzielenia się tym szczególnym sekretem czy też patentem, który umożliwił mi osobistą przemianę.


Nie ukrywam jednak żadnej sekretnej receptury. Tym, co napędza mnie do zmian i korygowania swoich zachowań czy nawyków, jest przekonanie, że jedynym sensem życia jest nieustanna praca nad sobą, tak, by zakończyć życie, będąc lepszym człowiekiem niż się na świat przyszło. Nie brakuje na świecie wyznawców zasady „jakim mnie panie boże stworzyłeś, takim mnie masz”, czyli osób, które nie odczuwają najmniejszej potrzeby rozwijania się i dążenia do bycia lepszą wersją siebie. Staram się trzymać od nich w miarę daleko, bo mają one skłonności do próbowania ściągania innych w dół, do swojego poziomu. Lubią wykpiwać wysiłki tych, którzy ich zdaniem za bardzo się męczą, zupełnie przecież niepotrzebnie. Ulubiona fraza takich jednostek brzmi: „jak ci się chce?” (to robić, tak męczyć itp.).


Co w takim razie oznacza to „bycie (lub stawanie się) lepszą wersją siebie”? Wydobywanie swojego potencjału w każdym aspekcie. Mentalnym, intelektualnym, emocjonalnym, psychologicznym, ale też fizycznym. Jednak żeby być zdolnym do jego dostrzeżenia i rozwijania, trzeba zacząć od polubienia, zrozumienia i pokochania samego siebie. Tym, co mamy do dyspozycji jako człowiek, są ciało i umysł o określonych predyspozycjach, możliwościach i ograniczeniach, oraz zestaw cech charakteru, które można postrzegać jako korzystne lub negatywne. Najlepszy i najbardziej wydajny etap samorozwoju przychodzi w momencie, gdy wreszcie zrozumie się, że ten „zestaw startowy” jest, jaki jest, reklamacji nie uwzględnia się. I że nie ma innego wyjścia, niż właśnie z nim pracować. Szkoda czasu na myślenie o sobie źle. Nie chodzi też o to, by popadać w samouwielbienie i przymykać oczy na błędy lub szkodliwe nawyki albo wmawiać sobie, że jest się człowiekiem absolutnie pozbawionym wad, tylko świat się jeszcze niestety na nas nie poznał (ze szkodą dla świata, rzecz jasna). Natomiast koniecznym jest popatrzenie na siebie z dużą dozą życzliwości i tolerancji. I z dystansem.


Druga ważna sprawa, o podłożu kulturowym. W naszym przesyconym katolicką mentalnością społeczeństwie źle widziane bywa skupianie się na sobie. Łatwo zostać posądzonym o egoizm czy egocentryzm, bo wpaja się nam, że mamy być i działać głównie na rzecz innych ludzi. Tymczasem praca nad sobą nie jest egoizmem. Zdecydowanie egoistyczną postawą jest natomiast jej brak.


Pracuję nad sobą, by mnie samej było ze sobą lepiej i przyjemniej, ale przede wszystkim bym swoim istnieniem jak najwięcej dobrego przynosiła właśnie innym osobom. W pierwszej kolejności staram się rozwijać w sobie bezwarunkową miłość. Czuć ją coraz mocniej i pielęgnować. Tę miłość, która nie osądza i nie krytykuje, tylko po prostu jest i płynie do osób, które kocham. Bezwarunkowość tego uczucia nie oznacza, że pozwoliłabym kochanym osobom na przykład na negatywne i niszczycielskie zachowania wobec siebie. Owszem, gdyby coś takiego się stało, poprosiłabym o zmianę zachowania, które sprawia mi przykrość. Nie próbuję jednak zmieniać nikogo, kochając, akceptuję osobę dokładnie taką, jaka jest. Dostrzegam pozytywne i negatywne cechy, lecz nie pytana o zdanie i poradę, nie pcham się z nimi. Zbyt często narzucamy się innym z naszą opinią na ich temat, zwłaszcza teraz, gdy wszelkiego rodzaju media społecznościowe tak łatwym czynią pozostawienie komentarza, łapki w górę lub w dół. Tak, jakby najważniejsze na świecie było to, co myśli się o innych, często zupełnie obcych osobach. Mnie obecnie w bardzo niewielkim stopniu interesuje, co myślą o mnie obcy ludzie. Dlaczego miałoby mnie to obchodzić?


W praktyce na co dzień pracowanie nad sobą oznacza ciągłą obserwację swoich zachowań, nawyków i ich konsekwencji i zastanawianie się, czy ich skorygowanie mogłoby przynieść jakąś korzyść dla mnie samej i mojego otoczenia. W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy jakieś moje zachowanie powtarza się i powoduje napięcia, stresy czy konflikty. Staram się najpierw sama zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Czy mogę to zachowanie zmienić? Jak? Jeśli nie jestem w stanie znaleźć rozwiązania, rozmawiam z najbliższymi osobami, tymi, co do których mam absolutną pewność, że doskonale mnie znają, bardzo kochają i życzą mi jak najlepiej. To zaledwie kilka osób, do których mam pełne zaufanie i wiem, że nie będą mnie osądzać, ale spróbują pomóc mi rozwiązać problem, wskazać kierunek działania.


Gdy pracuję nad konkretnym rozwiązaniem lub zmianą przyzwyczajenia, daję sobie czas i prawo do błędów. Im bardziej zakorzeniony schemat zachowania, tym zazwyczaj więcej czasu i wysiłku będzie potrzeba, by go zmodyfikować. Będą potknięcia po drodze. Być może jeszcze kilka razy zachowam się w taki sam sposób, zanim w końcu zacznie mi wychodzić tak, jakbym chciała. Zdarzy się, że znów się zapomnę. Jednak jeśli z czasem zaobserwuję, że kręcę się w kółko i że zmiana nie następuje, trzeba będzie wrócić do punktu wyjścia, przyjąć inną strategię. Może przyjęłam metodę niedostosowaną do moich upodobań i cech charakteru? Albo za szybkie tempo? Czasem łatwiejsze są naprawdę małe kroczki.


Nad czym pracuję obecnie? Wiele tego jest, nie o wszystkim można też pisać publicznie. Zmianą, z której jestem bardzo zadowolona, jest powrót do regularnych treningów. Przez te wszystkie pandemiczne zakłócenia bywało w ciągu ostatnich dwóch lat, że nie ćwiczyłam tak często i systematycznie, jak bym chciała. A właśnie regularne dawanie sobie wycisku na siłowni jest tym, co fantastycznie działa mi na ciało i umysł. Ostatnio miałam też trochę problemów ze snem, rano budziłam się wyczerpana, bez siły. Trudno było zwlec się z łóżka i pójść ćwiczyć. Trzeba było więc przeanalizować sytuację, sprawdzić, co w mojej codziennej rutynie może powodować te zakłócenia, by sen znów zaczął przynosić pełną regenerację. Potrzebowałam też znaleźć jakiś krótkoterminowy cel, coś namacalnego i konkretnego, by łatwiej było mi zmobilizować się rankiem do podniesienia sobie poprzeczki na treningach. Tym, co zadziałało, było wyznaczenie sobie celu estetycznego, ostateczny szlif sylwetki, która bardzo zmieniła się w ostatnich latach na korzyść, ale uważam, że jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa w tej kwestii :-) Na tym etapie nie wystarczy mi już samo dążenie do tego, by być sprawną, zdrową i silną. Jestem sprawna, zdrowa i silna, chociaż oczywiście zawsze może być jeszcze lepiej.


Podobnie jest z pracą nad sobą. To, że w jakiejś dziedzinie jest dobrze, nie oznacza, że już nic nie ma do zrobienia. Zawsze coś jest, zawsze będzie. I to jest właśnie piękne.


703 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie